Nudnyj czas
Żywot, żywot. Wsio w parzedkie, niczewo złego nie ma. Tolko was, drogie czytelniki, mniej i mniej.
Henio & Spółka / 2007-09-17 /
skomentuj (1)
Susza!
Ojojoj! Takaja susza dała w ten rok, szto ja nie wiedaju, czy co jeść budziet na zime. Wszystko trawe wysuszyło, żyto marne, bulwy tak suche, że tylko na ognisko nadajatsa. Minister nasz najświetszy, Lepper Andrej, już nam naobiecywał pomocy, ale czy ona nadejtie, czy nie to żaden chłop nie wiet. Upał toże nie da zniesienja! Kilka dniów temu to aż sonsiada na szpital w Hajnówkę powieźli, bo takie przegrzanie cieła było. Od teho czasa to ja sie boju z żeną, żeby to i nam takiej biedy nie było. Tolka w wieczery odetchno ludzie, wyśpio sie w chlodzie, a od 7 rano tak pieczy slonce, szto żyć nie dasia! Muszu kanczyt, bo kompiel gotowa (tolka wiadomo, szto wody mało wlał, żeby nie zabrakło da agratka domoweho)! Dowranocz!
Henio & Spółka / 2006-07-28 /
skomentuj (1)
Rewolucyje
U nas na wiosce rewolucyje trwajo w najlepsze. U nas tera doplaty so i pryjechaly kantrole z Unii (pewno wcześniej toże o tym pisywał, ale tym razom to takaja powazniejsza sprjawa). I no tak je. Proste je. Musim wszystko pucować, zeby jak najwiecej dziengu dali. Tak sobie ja myślu, szto ta Unija to nam dużo dała. Ja na przyklada kupił nowy traktor i kilkaro knuraków. A ja glosowal "przecif". Ale jeszcze my zobaczym za lat kilka, nie choczu zlym prarokiem być, ale coś mnie się zdaje, że na tej Uniji to my wszystkie ludzie z naszej wiejskiej spaleczności przejedziemsia totalnie! A za tydzień w piantek to ja nic nie robiu, budu siedzial na dupie w chacie i oglondał pielgrzymkę Benedykta Szesnastłeho. Wszystkie łurzendy i inne miejsca bendo pozamykane, to wy, czytelniki mnie powiedzcie, czy sens je traktorem wyjechać i tylko sobie narobić u ludzi ambarasu. Jeszczu proboszcz przyjdzie i bedzie gadal, szto my takie krześcijany ad siedmu baleści. A my przykladne! Wszystkie sprawunki zalatwione, ślub kościelny jest i nie ma co się praboszcz czepiać! Widzita, katoryj czas? Ja dolżen spać chadić, a nie pierdołami się zajmować. To ja mówię: Dabranłoc i jak budu czas to i ja budu pry kampiuterje i szto-nibut napiszu.
Henio & Spółka / 2006-05-16 /
skomentuj (2)
Łojj!
Bo wy już dziatewki moje kochane nie znajecie, co na tym swiecie dzieje sie! Ja wie - dawno nie pisał żem, ale czasu nie było, hodowla pryszczyco sie zarazila, a Heńka z zawalem na OJOMIE lerzała! Szystko zaczelo sie na naszo Wielko Noc, perszego maja. Ja poszedł z rana do stada, a tu świniak leszy i kwiczy jak ta krowa ubijana. To ja jo do weteryniarza za nogi ponius, ale poddechla i nic z niej juz nie bylo. Weteryniasz Untiuk powiedzial, zeby na badanie tkanku dać, to my bopsije porobili, czy jak to tam sie nazywa i czekali na wyniki do łosiemnastego.
No i one poprzychodzili. Weteryniarzc popatrzal i oczy wielkie zrobil, wiec ja popytal, czy to jakie groźne rzeczy sie dziejo. On wziol mnie i poszli my do chlewa. Pawiedzial, że trzeba budziet calo hodowle powybijać, bo to haroba zła. I jaki Roman Jusiuk posłyszał naszo rozmowe i po OBIEKTYW zadzwonil! I oni przyjechali z kamero! I wtedy Heńka zawala dostala i taka to cala chystoria! Potem cala wioska mnie brawa bila i czeterie parszuczki młodziutkie podarowali na pociechę.
Na żniwa coś morze napiszu.
Henio & Spółka / 2005-07-14 /
skomentuj (18)
Wiosna idiet...
Moje dziatki, zimą tak pomrozilo, ze strach serce ścizka. Ale dnie ostatnie to jurz cieple byli i śnieg poroztapiało. Tylko w sumieniu żal, że już ta zima odchodzi, bo się spokojnie, bez roboty rzyło i słoninke jadlo. Tak, my u nas sloninke i boczek za świniaków jemy, bo my to bogata rodzina, aż Ochryciuk z zazdrościo patrzał na te miensiwa.
Jednak jurz wiosna idzie, woda wszencie, słonce gżeje, to i na pole wyjść tsza, bo robocizna czeka, i inne ludzie ido pracować, to i my pójdziem. To my poszlim i porobilim co trzeba, ozimina ladnie porosla. Tylko ciongnikiem trudno jehat, bo strah pszed wodą jest, że się utopi. Ja już muszu iść spac, bo za dlugo na internecie siedzi. Rzegnajcie, dziatki, rzegnajcie.
Henio & Spółka / 2005-03-31 /
skomentuj (18)
Witajtie!
Witajtie moje dziatwy. Była u nas w subbotę ciocia Tekla spod Budziszyna. Mondra to kobieta. Na łorce się zna i świniaki hodowati potrafi. Przywiezla w prezentie dwie kokoszki rude, żeby mieli jajka, bo to jajeczne kokoszki so. Tyle, że kogut się pozłościł i ganiał biedaczki, ale potem to przestal.
Tamara i Terenia w schronisku dla samotnych matek w Bielsku siedzo. Powiedzial ja im, że na swoim groszu ich chować nie będę i poszly. Zabraly dzieciaka i poszli do Bielska. I tera mówio, że one mocarze świata, bo do miasta pojechali. Takie to siostry.
Heńka dalej romanse robi na wiosce. Tylko teraz to do lasu chodzi i tam z Romkiem sprośne rzeczy robio.
Józuś dobrze żyje. Do szkoly rolniczej chodzi i mówio, że on zdolny chłopak, że może zda do następnej klasy jak będzie miał szczęście. Dumny ja z syna.
U mnie po staremu. Tylko kokoszki chowam nowe. Krowa porodzila cielaka. Był skup interwentycjny zboża, to ja sprzedał, bo wienkszo cene dali. Da swidania moje dziatki kochane, da swidania.
Henio & Spółka / 2004-12-05 /
skomentuj (20)
Eljo eljo rolniki maje kachane:*
Dzis siedziala ja w chlewie i uzerala sie z dajarka i tak mnie tchnelo,do rozmyslan nad parszywym zywotem,obornik sie przerwrocil,bo krowa dojka trzepla,w taka ja zadume papadla,i tak siedziala ja i siedziala,myslala i myslala i z tego wszytskiego zapomniala zupy nawaryc dla starego pierduna,przyszol on z pola z wlosem roztrzepanym jakby go piorun walna i trzy razy paprawil,nakrzyczal,i poszol spac...stary razgiraka,kiedys gdy maladzi my jeszcze byli zawsze umial on pocieszyc mnie cieplym slowem,to pachwalil,ze bulwa dobrze zasmazona,to,ze burakie takie doprawione,albo kapusta dobrze skiszona,a teraz nu nic,zapomnial on chyba,ze zonka to nie kombajn albo dajarka i czulosci patrzebuje,tylko ciagnie co noc za hete maje dojki ,do pasa mi teraz zwisajo i na zabawu w remizie to ja muszu zakladac wspomagacze na nie,zeb oka sobie nie wybic jak skaczu,tfu na niego,chalery kawalek,zamienek pamarszczony,aj napiszcie wy mnie gdzie mozna dostac dobra kartoszku bo u nas na polju nieurodzaj i dla pierduniska trzeba z czegos zarcie waryc.
Henio & Spółka / 2004-11-10 /
skomentuj (7)